Nim do końca przeminie październik przychodzę by złożyć kolejny raport z tego mojego dziergania.
W pierwszej kolejności o swetrze, który wydziergałam dla Oli z włóczki Drops Fiesta w kolorze 37 (fairy lights) na drutach 4,00 i 3,50 mm ze wzoru Eva Cardigan Junior od Petite Knit. Na sweter w rozmiarze dla 10-latki zużyłam nieco ponad 7 motków (360 gram) i z efektu jestem bardzo, bardzo zadowolona. A co ważniejsze, zadowolona jest również Ola i chętnie nosi swój nowy sweter do szkoły. Wzór ma ciekawą konstrukcję ramion, tzw. european shoulders, dzięki czemu dobrze trzyma się na ramionach i ogólnie dobrze leży na człowieku. Kupiłam sobie także wersję dla dorosłych, więc niewątpliwie pokuszę się o wersję dla siebie, a niewykluczone również, że i dla Oli zrobię jeszcze jeden taki sweter. Drops Fiesta jest bardzo ciekawą i godną uwagi włóczką - jest miękka i niegryząca a dodatek nylonu zdaje się zapewniać pewną wytrzymałość - mimo intensywnego noszenia do szkoły nie widać póki co oznak zmechacenia. Biorąc pod uwagę jak korzystnie wychodzi cenowo na promocji dropsa to naprawdę fajna, ekonomiczna włóczka.
Kolejna ukończona przeze mnie rzecz to bluzeczka ze wzoru Anker's Summer Shirt również od Petite Knit z włóczki Line od Sandnes Garn w kolorze 2331. Na bluzeczkę w rozmiarze L użyłam nieco ponad 6 motków dziergając na drutach 4,00 mm. Wzór jest równie ciekawy i bluzeczka powstała w zawrotnie szybkim tempie. Niestety szybkie ochłodzenie sprawiło, że nie miałam okazji zbyt często jej ponosić tej jesieni, więc nie wiem czy taka grubsza włóczka w wydaniu letnim ma sens, czy zostanę jednak przy cieńszej wersji (tynn line).
I jeszcze jeden projekt, który ukończyłam i został zaanektowany przez Olę zanim doczekał się choćby blokowania, ale to akurat żaden problem. Otóż, korzystając z urodzinowej promocji w sklepie Kokonki dorzuciłam do koszyka trzy motki czystego kaszmiru od Cardiff z myślą o zrobieniu sobie luksusowej, ciepłej choć cienkiej czapki. I taka czapka powstała. Nie powiem, że dość szybko, bo szczerze to nie przerabiało mi się jej jakoś szczególnie fajnie - ten kaszmir jest niewątpliwie milutki i puchaty, ale jednak cienki i jedna nitka na drutach 3,00 mm to jak na mój gust to za mało. Improwizowałam wzór Hipster hat od Petite Knit bo ilość oczek jest inna, więc również redukcję oczek musiałam sobie przeliczyć, ale efekt końcowy wyszedł fajnie, a Ola bardzo ją polubiła i nosi ją nawet wtedy, gdy niekoniecznie jest taka potrzeba. Dla dopełnienia kronikarskiego obowiązku - Cashmere Classic od Cardiff w kolorze 543 i nieco ponad 2 motki włóczki.
W październiku udało mi się skończyć kolejną chustę na szydełku. Następna jest już również w trakcie. Zaliczyłam również spektakularne prucie, ale o tym w następnym raporcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz