Nie wiem, czy taki powrót do blogowania ma większy sens, ale robię to dla samej siebie - trochę z sentymentu, trochę z potrzeby kronikarskiego uwieczniania tych moich tworów rąk własnych. Bo że dziergać nie zamierzam przestać nie ulega najmniejszej wątpliwości. Znaczącym elementem procesu twórczego jest również końcowy etap obfotografowywania ukończonych projektów.
Uciekam natomiast z instagrama by wyrwać się z tego bezsensownego kołowrotka biegania za serduszkami i zwiększaniem zasięgów.
Pisanie tego bloga w zamierzeniu jest pisaniem dla samej siebie, choć pozostawiam go otwartego. Z ciekawości. By przekonać się, co się napatoczy.
I oto mamy styczeń 2025 i zaczynam ten nowy rok mając dwa projekty na drutach. Pierwszym z nich są zaczęte jeszcze w listopadzie skarpetki z Arwetty Classic - prosty wzór, kolor nadzienia orzechowego. Może spodobają się mamie, więc z myślą o niej tworzę teraz te skarpety. Opcjonalnie mogą również wylądować w pudełku ukończonych projektów.
Kolejny projekt zaczęty chwilę przed Nowym Rokiem to kocyk z Kokonka Classic - piękny liściasty wzór i motek ombre - jestem ciekawa jak to się zgra w skończonym projekcie. I nic poza tą ciekawością nie kieruję mną przy dzierganiu tego kocyka, który chyba będzie leżał i czekał na odpowiednią okazję do podarowania go komuś bliskiemu (kto wie kiedy w rodzinie pojawi się teraz bobas?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz