2026-05-07

Raport z frontu robótkowego (10)

 Od czasu do czasu chodzą mi po głowie takie myśli, że może by już skończyć z całym tym dzierganiem. Ile można? Mam już pół szafy swetrów, szydełkowe chusty leżą i czekają na lepszy czas. Szufladę ręcznie dzierganych skarpet i czapek tyle, że do końca życia powinno mi starczyć. Słowem - nie mam potrzeby dłużej nic dziergać. Oczywiście swetry i skarpety dla Oli to trochę inna bajka, bo dziecko mi nieustannie rośnie i wyrasta, więc dziergam coraz to większe rozmiary, a ostatnio już nawet damski XS. Oczywiście takie myśli mają swoje uzasadnienie, aczkolwiek niewiele zmieniają - praktyczny aspekt dziergania to jedno, a zupełnie osobną kwestią jest to, co mi to zajęcie daje. A daje mi to jednak sporo satysfakcji. Pewnie mogłabym swoją kreatywność przelać na coś innego, ale póki nie wyczerpie się w dzierganiu, to właściwie po co? 

Tyle tytułem wstępu. Mam wrażenie, że sporo się u mnie ostatnio dzieję na drutach i szydełku. Kolejne projekty ukończone, inne nabrane na drutach. Jeszcze inne czekają w pudle na lepszy czas i więcej chęci. Nadchodzące lato mnie nie spowalnia i mimo zamiaru wydziergania kilku typowo letnich projektów to na drutach nadal dużo wełny. 

 Przy okazji luźniejszego weekendu w końcu udało mi się jako tako namówić dziecko do zrobienia kilku zdjęć ukończonych dla niej projektów. 

Pierwszy projekt to sweter, który wydziergałam na przełomie roku. Kolejna odsłona Eva Cardigan ze wzoru PetiteKnit, i ponownie Drops Fiesta. Jak już pisałam, Ola chętnie nosi oba kardigany z tego samego wzoru i z tej samej włóczki (na szczęście w różnych kolorach), więc z czystym sumieniem i jedno i drugie mogę polecić. 




 TECHNIKALIA: 

  • Eva Cardigan Junior by PetiteKnit 
  • włóczka: Drops Fiesta w kolorze 39 (cherry jam) zużycie około 7 motków (wagowo jednak 365 g) - rozmiar 10/11 lat 
  • druty: 4,00 mm i 3,5 mm 

Kolejny projekt został ukończony stosunkowo niedawno, ale mimo cieplejszej pogody Ola nadal chętnie z niego korzysta. Ciekawostka jest taka, że praktycznie w ogóle nie miałam takiego swetra w planach na najbliższy czas, ale jakoś tak wyszło, że przy okazji zamówienia innych włóczek wskoczyło mi do koszyka kilka motków Tilii od Filcolany w pięknym zielonym kolorze, więc natchniona tym kolorem i wiosną zabrałam się za dzierganie i tak oto powstał sweter Foxberry (to już moja czwarta wersja swetra z tego wzoru, więc również serdecznie polecam) 




 TECHNIKALIA:

  • Foxberry by Sari Nordlund 
  • Włóczki: Arwetta Classic (809) + Tilia (326) - obie włóczki od Filcolana, zużycie na romiar XS to około po około 3,5 motka jednej i drugiej nitki.
  • Druty: 3,5 mm i 4,00 mm - sweter dziergałam na drutach kwadratowych ChiaoGoo Quads w związku z czym ścieg gładki wydaje się być ściślejszy niż w moich poprzednich wersjach tego swetra, ale dla finalnego rozmiaru to zrobiło to żadnej różnicy, bo sweter układa się dobrze na ciele. 

I ostatni projekt dla Oli, miłośniczki jazdy konnej oraz wełnianych skarpet do spania - skarpety w koniki:




 TECHNIKALIA: 

  • wzór: Socks Konyk  by Olya Kilic 
  • włóczki: Arwetta Classic (Filcolana) w kolorze 977 (Marzipan) około 33 gram oraz Zauberball Crazy (Schoppel Wolle) w kolorze 66 Route - około 19 gram
  • druty: 2,25 mm

Kusi mnie by zabrać motyw tego konika i włożyć go na schemat, który jest trochę bardziej urozmaicony. Pewnie kiedyś pokuszę się o to, gdyż ta wersja rozmiarowo wyszła "na styk" więc nie posłuży jej zbyt długo. 

Na dzisiaj to by było na tyle. W kolejnym raporcie podzielę się kilkoma projektami, które zrobiłam dla siebie (albo i nie). 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(11)

Zerkam wstecz i mam wrażenie, że w tym roku udaje mi się kończyć o wiele więcej projektów niż jeszcze rok wcześniej. Nie wiem z czego to wyn...