2026-04-13

Raport z frontu robótkowego (9)

Ależ ten czas leci. Mam wrażenie, że chwilę temu były siarczyste mrozy i śnieg, a dzisiaj za oknem mogę podziwiać już coraz bardziej zielone drzewa i kwitnące krzewy. Wiosna w pełni, ale na drutach nadal dużo wełny i praca wre. 

Co zrobiłam w czasie, gdy mnie tu nie było? 

Zacznę od swetra, którego zaczątek pokazywałam już poprzednim razem. To Riddari -  jeden z najpopularniejszych islandzkich wzorów, w moim wydaniu to już kolejna odsłona tego swetra, tym razem postawiłam jednak na rudości i brązy.

 

Technikalia: 

  • wzór: Riddari
  • włóczka: Ístex Léttlopi - kolory -  9427 Rust Heather (327 g), 53 Acorn Heather (54 g), 1420 Murky (50 g), 1418 Straw (37 g), 9421 Celery Green Heather (13 g), 1419 Barley (11 g), 52 Black Sheep Heather (3 g) - część z nich to resztki, po moim poprzednim lopiku kreatywnie wplecione w ten projekt dla urozmaicenia. 
  • druty: 3,5 mm/4,0 mm/4,5 mm
 

 


 Przy okazji świąt i kilku dni z dala od miasta miałam również okazję sfotografować w końcu chustę, którą skończyłam jeszcze w ubiegłym roku.

Technikalia: 

  • wzór: Wodnik (Aquarius) od Heklowane Rękodzieło 
  • włóczka: 3-nitkowy motek ombre od Zakręcone Motki, kolory z zestawu pierwotnie przeznaczonego na chustę Ryby (u mnie ten wzór powstał z innego motka) - 1500 metrów, zużycie niemal całkowite. 
  • szydełko: 3,00 mm 


 Z takich większych projektów, które ukończyłam w tym roku powinnam mieć jeszcze zdjęcia kolejnego kardiganu Eva Junior, który dziergałam dla Oli, ale nie doczekał się nadal zdjęć. Może uda mi się ją namówić na jakieś fotki jak wypiorę teraz ten sweter i potraktuję go golarką do wełny, bo od samego początku jest często noszony, co niezwykle mnie cieszy, bo po to właśnie robię dla niej te wszystkie rzeczy. 

Przechodząc zatem do mniejszych projektów to wygląda na to, że mam do pokazania zaledwie dwie pary skarpet. 

 Pierwsze, o których pisałam w poprzednim poście. Moja wariacja na temat DRK Everyday Socks od Andrea Mowry. Włóczka: Hot Socks Madena (4-ply) od Gründl w kolorze 02, druty 2,00 i 2,25 mm, zużycie włóczki na rozmiar 38/39 to około 73 gram. 


 Druga para powstała w ramach zabawy w tzw. MKALu Fairy Tale Flowers Socks od Home of Cords  i moja para powstała na drutach 2,25 mm z włóczek:  Kashwool (Concept by Katia) w kolorze 300 - nieprodukowana już mieszanka wełny, nylonu i kaszmiru + dwie włóczki Metropolis od Scheepjes - 28 Vancouver oraz 49 Ajman - wszystko to wyciągnięte z dna zapasów. 


  W marcu udało nam się z Olą wybrać na targi Woolfashion do Warszawy. Doświadczenie o tyle ciekawe, że dobrze sobie raz na jakiś czas przypomnieć czemu właściwie nie lubi się takich imprez. Cóż, jako introwertyk chyba jednak pozostanę przy zamawianiu włóczek z dostawą do domu, ale co tego dnia kupiłam to moje, i Oli - w końcu ona również stawia swoje pierwsze kroki w tym dziewiarskim światku, z szydełkiem w ręku :)




 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(11)

Zerkam wstecz i mam wrażenie, że w tym roku udaje mi się kończyć o wiele więcej projektów niż jeszcze rok wcześniej. Nie wiem z czego to wyn...